Rozmaitości

Jak się pozbyć bubla kupionego w internecie na kredyt?

Już co najmniej połowa Polaków robi zakupy przez internet. E-commerce oszczędza czas potrzebny na wybranie towaru i pieniądze dzięki konkurencji cenowej z tradycyjnymi sklepami. Szczególnym powodzeniem cieszą się internetowe sklepy ze sprzętem elektronicznym. Coraz popularniejsze jest również kupowanie w internecie na raty, czyli na kredyt. Zakupy wirtualne są wygodne, ale niepozbawione wszystkich problemów, jakie wiążą się z kupowaniem jako takim. Podobnie jak w tradycyjnym sklepie może się zdarzyć, że sprzęt, który nabędziemy, nie będzie spełniał naszych oczekiwań lub będzie po prostu wadliwy. Jak go zwrócić lub zareklamować, jeśli kupiliśmy go online, a w dodatku na kredyt?

Według badania CBOS w ubiegłym roku prawie połowa Polaków (47 proc.) robiła zakupy za pośrednictwem internetu. W ciągu zaledwie pięciu lat liczba ta wzrosła dwukrotnie. Nic w tym dziwnego. Rośnie zasięg dobrej jakości internetu, więc wielu z nas przekonało się już, że e-sklepy gwarantują szybkie i tanie zakupy bez wychodzenia z domu. Do sieci przenoszą się też inne udogodnienia związane z handlem, w tym możliwość zakupu online na raty.

Kredytobiorcy korzystający ze wsparcia banku i kupujący sprzęt online i na raty podlegają takim samym zasadom jak ci konsumenci, którzy biorą kredyty w placówkach bankowych.

– Jeżeli dana rzecz nam się nie podoba lub jest wadliwa takiego zakupu odstąpić. Zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim mamy 14 dni na odstąpienie od umowy bez podania przyczyn takiej decyzji – mówi newsrm.tv Dorota Matuszyńska, Idea Expert – Wymagane są od nas dwie rzeczy. Po pierwsze przesłanie do sprzedawcy oświadczenia, że rezygnujemy z danego dobra bez podania przyczyny. Druga rzecz to zwrot towaru.

Jedyna różnica to sama procedura odstąpienia, wynikająca z charakteru zakupów. W wypadku zakupu towaru lub usługi bank nie wypłaca pieniędzy bezpośrednio na konto kredytobiorcy, ale kieruje całą sumę do sprzedawcy np. sklepu internetowego. W razie odstąpienia od umowy bank będzie musiał odzyskać środki bezpośrednio od sprzedawcy.

Dorota Matuszyńska, Idea Expert, newsrm.tv